12087403_10203513921167024_1867432154_n

W którym świecie żyjesz?

Splot nieoczekiwanych wydarzeń sprawił, że po dziesięciu miesiącach mieszkania w mroźnej Finlandii przeprowadziłam się do Wietnamu. Zamknij oczy, pomyśl – Wietnam – napisz w komentarzu co przyszło Ci na myśl. A teraz muszę Cię trochę rozczarować. Posłuchajcie…

<kilka miesięcy temu> ha! Mam możliwość zamieszkania w Wietnamie. Nie planowałam tego, ale podobno życie pisze najbardziej nieoczekiwane scenariusze. Oczywiście, decyzji nie mogę podjąć od tak.. trzeba poczynić konsultacje. Muszę posegregować swoje obawy, ciekawości, możliwości, a przede wszystkim to coś w serduszku, które mówiło mi: „Jak nie teraz to kiedy? Możesz tylko zyskać. Porzuć obawy!” Był też Memeł: „Ja na Twoim miejscu miałbym już spakowany plecak!”.

Decyzja. Jadę! Teraz muszę poukładać sobie w głowie to, co może mnie spotkać. Czego mogę spodziewać się po tak egzotycznym kraju? Właściwie.. to ja nic nie wiem o Wietnamie! Z pomocą  przybył mi Tomek Michniewicz, a konkretnie to książka „Samsara”. Zaczęłam ją czytać jeszcze w Lahti, ale fragmenty o Wietnamie przeczytałam już na miejscu. Nie mogłam się nadziwić tego.. co mnie czeka.

Na miejscu oczy miałam większe, niż pięć polskich złotych i to w dodatku nie przez chwilkę.. Nie dziwię się zatem, że Azjaci pokazują nasze oczy tworząc kółka z palców i przykładają je do własnych. (A my ich, naciągając końcówki oczu, by tworzyły szparki). Zapewne przeciętny turysta wygląda właśnie tak jak ja.

Oczywiście nie jestem w stanie opisać Wam wszystkich zapachów niosących się z ulicznych kuchni ustawionych na motorach, gwaru największego targu, gdzie można kupić absolutnie wszystko, melodyjnej pogawędki przypadkowo mijanych przechodniów, ciepłego odbicia słońca od szkła Vivo center, krzyku kur mieszkających pod metalowym koszem, lepkości.. Mogłabym się bardzo starać w jakimś stopniu o tym opowiedzieć, ale zapewniam Was, że efekty byłyby co najwyżej mizerne.

Wracając jednak do prośby wyobrażenia sobie tego kraju. Ja także zrobiłam to przed wyjazdem. Widziałam ogrom motorów, wilgotność i twarze ludzi, którzy z pozoru wyglądają dokładnie tak samo. Wydawało mi się, że wiem czego mogę się spodziewać i oczywiście miałam rację, ale tylko w pierwszej warstwie. Ale czy ktoś zagląda pod nią? Czy ktoś sięga po drugą? Z tym pytaniem zostawiam na czas jakiś…


Kilka dni temu miałam przeogromną przyjemność, razem z moją przyjaciółką Zet, uczestniczyć w promocji książki Tomka Michniewicza „Świat Równoległy”. Autor dał nam poczuć klimat i tematykę najnowszej pozycji. Nakreślił trzy z ośmiu rozdziałów. Muszę przyznać, że tak zadziwiona dawno nie byłam. Dało mi światło, aby w zupełnie inny sposób patrzeć na wszystko co mnie otacza. Kto z Was wie, że ofiarami 80% wszystkich zamachów terrorystycznych są wyznawcami islamu? Szok. Pierwsze skojarzenia to USA. A jeżeli mowa o Stanach, żyjemy w przeświadczeniu, że jest tam bezpiecznie, bo więzienia zapełnione są przestępcami. Kto z nas wie, że największe gangi sterowane są przez bosów zza krat? Posługujemy się twierdzeniami, które zostały nam wdrukowane przez media. Nie mamy pojęcia o drugiej warstwie. Książka Tomka otwiera nam oczy na wiele spraw. Pokazuje, że warto pojechać, poznać, przeżyć, doświadczyć i dopiero wtedy wydawać oponie. Tylko czy jesteście na to gotowi?

dedykacja

zdjęcie: moja książka